Przepisy

Warzywne gofry. Część pierwsza.

Gofry to dobra rzecz. Zawsze przywołują czasy dzieciństwa lub ostatni urlop spędzony nad polskim morzem. Jak również czasy studenckie, kiedy dorabiało się w wakacje jeżdżąc po imprezach masowych ze stoiskiem. Wtedy też przygotowywałem ciasto w ilościach hurtowych. Nie za bardzo już pamiętam proporcji składników, ale na pewno wychodziło z tego 10 litrów dobroci.

Nie jestem typem kucharza, który lubuje się w pieczeniu ciast i przygotowywaniu słodkości. Nie jadam ich także, chyba że od wielkiego święta – czyli raz na kwartał. Uwielbiam za to warzywa i lubię na nich pracować. Są bardzo wdzięcznym składnikiem. Zatem z ich pomocą chciałbym przygotować coś specjalnego.

Jako, że od dłuższego czasu miałem na wyposażeniu tanią gofrownicę zdecydowałem się wreszcie zrobić z niej użytek i wykorzystać w trochę inny sposób. Ciasto warzywne można upiec przecież w piekarniku, lub wzorem świetnych, polskich placków ziemniaczanych – usmażyć na patelni. A skoro wspomniana gofrownica tylko stoi, to dlaczego by nie zrobić z niej użytku i przygotować gofry w wersji warzywnej. Wręcz obiadowej.

Dodamy do tego troszeczkę modnej ostatnio kuchni molekularnej, która chociaż brzmi strasznie to pewne elementy możemy przygotować w domowym zaciszu bez większych nakładów finansowych. Ba! Nawet przy pomocy ogólnie dostępnych narzędzi w kuchni.

Zaskoczenie na twarzach gości murowane! : )

„Gofry” z fioletowych ziemniaków i bobu

Porcji/Ilość 4 osób
Wyposażenie
budżetowa gofrownica
pędzel z miękkim włosiem
termometr kuchenny z sondą
Czas przygotowania
20m
Czas gotowania
30m

Składniki

  • 1/2 kilogram
    fioletowych ziemniaków
  • 1/2 kilogram
    bobu
  • 2
    jajka
  • 4 łyżki
    mąki kokosowej
  • 2 łyżki
    mąki pszennej
  • 3 łyżki
    jogurtu greckiego
  • 1 łyżeczka
    marynowanego zielonego pieprzu
  • 200 gram
    młodych kurek
  • 2
    cebule dymki
  • sól
  • pieprz
  • 2 łyżki
    oleju rzepakowego do smarowania
  • 3 łyżki
    wódki orzechowej
  • 1/3 pęczek
    świeżej kolendry
  • 1/2 kubek
    mleka 3,2 %
  • 1 łyżka
    świeżego, startego chrzanu
  • 30 gram
    masła

Krok po kroku

  1. Ziemniaki ugotować do miękkości - około 20 minut. Jako, że kuchnia to miejsce pełne dowolności możecie ugotować je obrane lub w mundurkach. Polecam szczególnie ten drugi sposób. Ziemniaki nie przejdą wodą i wszystkie smaki zatrzymamy w środku. Obrać i lekko przestudzić.

  2. Bób sprowadzić do formy al dente. Gotujemy oczywiście w łupinach (średni czas - w zależności od wieku, a raczej dni bobu, wyniesie ok. 20 minut). Lekko przestudzić i podzielić w stosunku 2:1. Obie części obrać ze skórki.

  3. Ziemniaki rozgnieść tłuczkiem do postaci purée lub przepuścić przez praskę. Dodać obrany bób (większa część), jajka, obie mąki i jogurt. Dokładnie całość wymieszać. Dwoma ostatnimi składnikami należy kontrolować wilgotność i jednolitość ciasta. Nie może ono być ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Dzięki temu nasze gofry nie będą się rozpadały podczas wyciągania. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

  4. Rozgrzewamy gofrownicę z ustawioną temperaturą na maksymalną wartość.
    Pędzelkiem smarujemy obie płyty odrobiną oleju.

    Ciasto wykładamy i rozprowadzamy po całej powierzchni. Pieczemy 7–8 minut.

  5. Kurki oczyścić przy pomocy miękkiego pędzelka. W razie potrzeby posiłkować się małym nożem. Delikatnie przepłukać wodą i szybko odsączyć na ręczniku papierowym.

    Kurek i innych grzybów nie powinno myć w większej ilości wody, gdyż zrobią się zbyt wodniste.

  6. Przesmażyć grzyby na odrobinie masła przez 5–8 minut. Dodać zielonego pieprzu z odrobiną marynaty. Lekko przesolić.

  7. Dodać mniejszą cześć bobu. Wlać wódkę o aromacie orzechów laskowych i flambirować całość. Dodać drobno pokrojoną dymkę i wymieszać.

  8. Czas na piankę chrzanową.

    Należy zagrzać mleko z dodatkiem chrzanu do temperatury około 80 °C. Przydatny będzie tutaj elektroniczny termometr kuchenny.
    Zdjąć z ognia i dodać zimne masło.

    Podbić blenderem lub trzepaczką, aż powstanie piana. Tak, jakby przygotowywać mleko do kawy latte.

Teraz można wyłożyć gofra na talerzu, obsypać delikatnie kurkami i zwieńczyć całość delikatnie nałożoną pianką.  Odrobina świeżej kolendry i świeżo startego chrzanu dopełni całość.

Smacznego!

Ciąg dalszy nastąpi : )


Komentarze 2

  1. […] są dobre i słodkie. Więc dzisiaj po raz kolejny gofry. Nawet lekko słodkie w odróżnieniu od ostatniego wpisu gofrowego. Nie tak słodkiej jakie serwowałem kiedyś Mariuszowi Pudzianowskiemu w Tomaszowie Mazowieckim. […]

    Odpowiedz
  2. […] Więc dzisiaj po raz kolejny gofry. Nawet lekko słodkie w odróżnieniu od ostatniego wpisu gofrowego. Nie tak słodkiej jakie serwowałem kiedyś Mariuszowi Pudzianowskiemu w Tomaszowie […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz