Tips & Tricks

Tips & Tricks #01. Mikrofala Twoim przyjacielem

Dzisiaj będzie trochę inaczej.

Blog powstał między innymi dlatego, aby dzielić się pewnym spojrzeniem na kuchnię, doświadczeniem. I to je właśnie zamierzam oddać w Wasze  ręcę. Oczy, znaczy się. A później być może przewędruje ono z oczu na ręce.

Tak się też złożyło, iż w ostatnich dniach minęły trzy lata kiedy to szerszej publiczności została pokazana moja interpretacja tradycyjnego przepisu kuchni polskiej. Jeśli być dokładnym, to publiczność zobaczyło to w okolicach marca-kwietnia, ale nagranie epizodycznego wystąpienia do programu telewizyjnego miała właśnie miejsce w pierwszej połowie stycznia. A skoro zacząłem upubliczniać swoje przepisy i eksperymenty dobrze byłoby pokazać co nieco od samej kuchni.

Nie, nie zobaczycie wnętrza mojej kuchni i całego procesu powstawania. Może kiedyś. Na razie jest zbyt mała aby móc relacjonować kolejne etapy powstawania dań. Jeśli miałbym do niej wstawić jeszcze cały sprzęt oświetleniowy, konstrukcję z aparatem – na mnie nie było tam miejsca. A bez magicznego czynnika (czyt. mła)- nie byłoby gotowania.

Postaram się za to pokazać Wam w tym i kolejnych odcinkach kilka sztuczek i tricków, które z pewnością pomogą w kuchni, przyśpieszą pewne procesy i sprawię, że życie będzie łatwiejsze.

Mikrofala Twym przyjacielem

Panują różne opinie na temat odgrzewania, a tym bardziej gotowania w mikrofalówce. Nie będą ich konfrontował – pozostawię to innym. Swego czasu często korzystałem z tego urządzenia w celu przyrządzenia kompletnych posiłków. Jakoś trzecia głowa mi nie wyrosła, więc nie uważam iż wprowadza ona jakiś szkodliwy czynnik do naszego organizmu.

Polecam ją szczególnie w sytuacjach kiedy zależy nam na czasie, kiedy wszystkie paleniska na kuchence są zajęte, a my musimy coś szybko ugotować. By tego dokonać wystarczy jedynie zamykane naczynie, które możemy umieścić w kuchence mikrofalowej oraz oczywiście samą kuchenkę. Najprostszy model  w zupełności wystarczy.

No i oczywiście warzywa. Trochę wody lub oliwy. Trochę soli. Dobierzecie sami w zależności od przeznaczenia produktów i dalszego procesu przygotowywania dań.

Warzywa, które poddamy temu procesowi dokładnie myjemy, obieramy wedle uznania i kroimy na mniejsze części. Umieszczamy w naczyniu – osobiście używam małej miseczki żaroodpornej. Skrapiamy wodą lub oliwą. Możecie na tym etapie już wstępnie przyprawić warzywa. W zilustrowanym przykładzie jakim są ziemniaki przyprawiłem je świeżo mieloną, różową solą himalajską oraz  świeżo mielonym pieprzem. Odrobina aromatyzowanej oliwy – czy to cytrynowej, czy to koperkowej nada fajnego posmaku. Zamykamy naczynie pozostawiając niewielką szczelinę aby para mogła mieć ujście i umieszczamy całość w kuchence.

Początkowo wykorzystywałem tę metodę tylko i wyłączenie do „gotowania na parze” ziemniaków wszelkich odmian, jednakże z racji powtarzalności efektów samego procesu rozszerzyłem go na inne warzywa. Metodą prób i błędów oszacowałem parę przykładowych ustawień/czasów dla innych warzyw i wyglądają one następująco:

  • Ziemniaki białe: 10 min, moc: 600W
  • Ziemniaki słodkie: 3–5 min, moc: 600W
  • Ziemniaki fioletowe: 9–10 min, moc: 600W
  • Papryka: 3–3,5 min, moc: 600W
  • Marchew – w zależności do wieku: starsze 4,5–6min, moc: 600W
  • c.d.n.

Może gotowanie na parze jest trochę określeniem na wyrost, jednak warzywa gotują się we własnym „soku” lub płynie, którego dodaliśmy do naczynia.

Jeśli chcecie więcej pomocnych rozwiązań – dajcie o tym znać w komentarzach, zarówno pod tym wpisem jak i na Facebook. A na pewno coś wymyślę i się z Wami podzielę : )


Komentarze 1

  1. […] zwyczajne i filetowe myjemy, nie obieramy. Gotujemy wedle uznania – ja to robię w mikrofali  przy mocy 600w, 10 – 12 minut. Opcjonalnie obsmażamy po ugotowaniu na odrobinie […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz